niedziela, 27 grudnia 2020

Chyba już...

Bliżej niż dalej.
Za kilka dni.
Dziwne uczucie...
A moment w życiu? Chyba jak każdy inny, bo coś lepiej, a co innego gorzej. Jak zwykle. Zupełnie normalnie.
Jednak 5, a nie 4. Niby nic, a zmiana jest.
Nie myślę o tym, ale mam świadomość, że przekraczam kolejną granicę. Nieodwracalnie!

piątek, 18 grudnia 2020

Gotowa do Świąt

Wysprzątane. Wypachnione. Choinka ubrana. Czas dla siebie. Czas na relaks. Rzęski. Paznokcie. Do sklejenia 6 skrzatów i kilka papierowych gwiazd. Sama przyjemność. Niczym innym nie zamierzam zaprzątać sobie głowy. (choć coś się czai... natrętna intuicyjna myśl. nauczyłam się ignorować.) I plan... plan jest taki: kanapa, kocyk, książka, herbata/kawa, sernik krakowski. Odpocząć w końcu...

czwartek, 26 listopada 2020

W biegu

Nie znoszę być w ciągłym biegu.
Spieszyć się.
Gonić.
Nie mieć czasu na chwilę przyjemności.
Spokojną rozmowę. Wspólny obiad.
Ciągły pęd i gonitwa myśli.
Oczekiwania. Wymagania.
Nie mój świat.
Choć lubię mieć pomysl i plan, to zdecydowanie muszę realizować w swoim tempie.

wtorek, 10 listopada 2020

Droga

do gabinetu P/T to 20 minut dość szybkim spacerem.
Dziś założyłam buty na wysokich obcasach.
Jakbym byla inną osobą... choć chyba jednak sobie dobrze znaną...

środa, 28 października 2020

Żeby nie bylo, że nic

Że tylko covid itd.
Mocno kibicuję tej młodej damie...
"Królowa Dram" - kilkanaście historii i jeden temat.
Kawałki niekomercyjne najlepsze.
 

środa, 14 października 2020

Czas...

Korzystam z każdej wolnej chwili, żeby złapać oddech i dystans. 
Od.... nawet trudno mi o tym myśleć, napisać nie chcę i nie mogę.
Miłość i nienawiść.
Najbardziej boję się obojętności, która przychodzi, kiedy brakuje siły, i pozostaje już tylko chronić samą siebie (żeby nie zwariować).

czwartek, 8 października 2020

Za dużo wszystkiego

na raz.
Coś tam się układa.
A inne rzeczy się sypią i to solidnie.
Gubię się w tym wszystkim.
Nie mam swojego miejsca.
Takiego tylko dla mnie...
Długo nie da się tak wytrzymać, choćby przyświecały człowiekowi najbardziej szlachetne cele.
Nawet ja nie daje rady.

czwartek, 1 października 2020

Bez pomysłu na tytuł

Jeszcze nie uporałam się z porządkami po wakacyjnym remoncie, a już chodzi mi po głowie "małe" przemeblowanie innego miejsca.
Nie teraz. Za kilka miesięcy może. Muszę sobie poukładać kilka spraw. 
A poza tym wymyśleć, zaplanować i wykonać.
Jak znam życie to koncepcja zmieni się kilka razy. Tak że spokojnie. I bez pośpiechu.
Ogólny zarys jest. Ale diabeł tkwi w szczegółach.
Na razie korzystam z wszystkich dobrych chwil jednocześnie walcząc z demonami.
Cóż... życie....

środa, 23 września 2020

poniedziałek, 21 września 2020

Luz

Lubię takie weekendy.
Bez pośpiechu. Trochę bez planu. Z jakąś niespodzianką.
Wstać rano. Iść na spacer z psem.
Bez makijażu i w ulubionym  starym swetrze.
Wypić duży kubek kawy.
W dzień złapać drzemkę i coś poczytać.
A wieczorem zjeść fajną kolację, wypić trochę wina i się pośmiać.
Ogólnie cieszyć się chwilą i nabrać energii na cały tydzień.

środa, 19 sierpnia 2020

Niespodziewany

spadek formy.
Nic nie jest tak, jak być powinno.
Nie układa się po prostu.
Wkurza mnie wszystko.
Ludzie, rzeczy, sytuacje.
Ja sama też.

środa, 12 sierpnia 2020

Plany i marzenia

Te, które się realizują i spełniają. Czasami zupełnie niespodziewanie. Wielka radocha. I te, z których nic nie wychodzi. Za nic. Choćbym nie wiem co robiła. Są jeszcze takie - głównie planów to dotyczy - z których jeśli nic nie wyjdzie, to w zasadzie odczuwam ulgę. Zapalam się do czegoś, wydaje mi się, że chcę... gorąca głowa... a potem mija chwila, dłuższa chwila, chwila zastanowienia... i temat zaczyna mi w pewnym stopniu ciążyć. Coś zaczyna uwierać, przeszkadzać, nie pasować, męczyć. Już nie wiem, czy chcę czy nie. Może lepiej i wygodniej jednak nie. Kiedy plan nie wypala (bo coś, cokolwiek) w zasadzie się cieszę. Choć zawsze jednak trochę mi żal, bo przecież nie wiadomo, co by było, może właśnie dobrze. A może wcale nie... Od zawsze stoję w rozkroku, czasem na prawdę w zupełnie prozaicznych i prostych sytuacjach. Czasem życie czy los załatwi sprawę za mnie (ufff!) - wtedy myślę: że tak musiało być, i dobrze. Z głowy. Ale czasem sama muszę podjąc decyzję. I twedy nigdy nie jestem pewna, czy zrobilam dobrze.

wtorek, 11 sierpnia 2020

Obudził mnie dziś

podmuch sierpniowego powietrza.

Charakterystyczny zapach schyłku wakacji, ulotny, trudny do określenia słowami.

Trochę wiejski. Mój ulubiony. Przywołujący wspomnienia...

To bedzie dobry dzień.

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Dawno....

mnie tu nie było... Rozbiegana pomiędzy Leroy Merlin, Castorama i IKEA "nie zauważyłam", że już połowa wakacji za nami. Ale jakoś specjalnie nie ma ciśnienia, żeby zaraz wsiadać i jechać. Poddaję się chwili, jak wyjdzie tak będzie. Wrzuciłam na luz. Włosy w kucyk. Krótkie paznokcie w kolorze nude. Lekka opalenizna. Tusz na rzęsach. The end. Na napinam się. Nie kombinuję. Odpuszczam sobie i światu. Nie wiem, czy na teraz,na chwilę, czy na dłużej... ? I gdzie jest granica zoobojętnienia, której nie zamierzam przekraczać.

czwartek, 9 lipca 2020

Uwaga, śmieciarka jedzie.

Trzy dni wyjęte z życiorysu.
Drzwi od domu się nie zamykały.
Telefon rozgrzany do czerwoności ladowal się chyba non stop.
Prawie wszystko oddane: gry, książki, zabawki, puzzle, pluszaki.
Niech dobrze służą innym.
My jesteśmy już na innym etapie.
Padam na nos.

poniedziałek, 15 czerwca 2020

#mytime #goodtime

Weekend udany. Może niezupełnie taki, jak planowałam. Na pewno nie taki!
Dużo spokoju. Czyste powietrze. Natura.
Nicnierobienie i praca. Pęcherz na palcu od sekatora, ale uschnięte kwiaty usunięte ze wszystkich krzaków bzu.
Dużo słońca i leżak. 
Zaczytanie. To chyba najważniejsze, bo tak na spokojnie książki nie miałam w ręku od dłuższego czasu. Brak czasu, kłopoty ze wzrokiem, inne sprawy... głupie tłumaczenie.
Teraz mi lepiej :-)
700 stron. Teraz będę zarywać noce.
Poza tym kawa. Dobre jedzenie. Wino.
Dobry czas! Tylko stanowczo za krótki.
Tak powinno być na codzień. Zwyczajnie i prosto. Bez gonitwy.
Praca burzy mi wszystko. Całą harmonię.
Mogłabym... przeżyć w ten sposób dłuższy czas... z oszczędności, bez wyskoków i glupot. Tylko co dalej...?
Apartament nad morzem będzie musiał poczekać. Być może nawet do jesieni.

Za to plany wakacyjne nieco się rozjaśniły, bo... obóz nad morzem odwołany. Zaliczkę zwrócą za pół roku... mniejsza z tym, bo i tak sprawa się skomplikowała ze względu na wyjazdowe towarzystwo.  A tak dobrze się stało, bo wyjazd mógłby się okazać nie do końca udany. Dziewczyny się kochają, a zaraz potem kłócą i tak w kółko. 
Niestety trzeba będzie kombinować inny wariant wypoczynku. Nie wiem jaki, bo przecież jeszcze remont w planach. Czasem nie idzie tego wszystkiego ogarnąć i lepiej może nie próbować, bo idzie zwariować.

czwartek, 11 czerwca 2020

Nie znoszę

małych stolików w restauracjach.
Zawsze, o ile jest możliwość, wybieram te większe.
Czuję się niekomfortowo, kiedy brakuje mi pdzestrzrni j miejsca.
Jak w życiu...

środa, 3 czerwca 2020

Dwa wampiry

energetyczne w moim otoczeniu skutecznie pozbawiają mnie chęci do czegokolwiek.
W zasadzie codziennie.
Opadłam z sił. Zupełnie.
Problemy się piętrzą.
Muszę coś zrobić.
Podjąć jakąś decyzję.
Z czegoś będę musiała zrezygnować.
Nie znoszę tego. I nie chcę.
Jednak raczej nie mam wyjścia. Lepiej nie będzie. Tylko gorzej.
Kiedyś ludzie byli inni... 
Ja też nie byłam taką egoistką.
Trzeba wybrać... mniejsze zło.

piątek, 22 maja 2020

Kilka słów

Dzień dziecka.
Dziecko marzy o telefonie. A ja o odzyskaniu swojego, więc... iphone 8 na tapecie chyba aktualnie, bo to się zmienia.

E-szkoła
Odczucia bez zmian.
Poziom wiedzy wg mnie mizerny - poza matematyką i angielskim - ale oceny za to super. Najgorzej geografia i historia, bo przecież kto by się tego uczył...

Ogródek (liczba mnoga w zasadzie)
Masa pomysłów. 
Za mało czasu na realizację.
Ale fajnie jest i miło.

Wakacje
Jeden wielki znak zapytania ???

Długi weekend
Albo jakikolwiek inny.
Ciągnie mnie nad morze.
Albo w góry.
W zasadzie to gdziekolwiek. Aby wyjechać.

Remont
Obiecałam młodej remont pokoju. 
Diabeł mnie podkusił chyba. Muszę to zrobić.
Łóżko z Ikea, które sobie wymyśliła nijak się nie mieści. Więc negocjujemy inne warianty.

Beauty
Za tydzień fryzjer i paznokcie.

Dieta
Za dużo powiedziane.
Ale połowa porcji. Bez szaleństw. Codziennie koktajl owocowo warzywny, koniecznie z selerem. 
Czuję się zdecydowanie lepiej.
Różowe tabletki toleruję dobrze. Ciekawe jak badania? Czas na wizytę. 

Poza tym jak zwykle za duzo pracy, za mało snu i relaksu.

niedziela, 17 maja 2020

W weekendy

resetuję się zupełnie.
Zajmując się przyjemnymi, choć niekoniecznie potrzebnymi rzeczami.
Ale uciecha jest. Satysfakcja też.


środa, 29 kwietnia 2020

Historia z życia

Mężczyzna.
Cztery kobiety.
Trójka dzieci.
Strasznie zagmatwana historia. 
Chyba bez dobrego wyjścia. 
Obserwuję z boku.
Nie mam prawa oceniać. 
Jak dobrze, że mnie to zupełnie nie dotyczy.
Ciekawe tylko, że na świecie jest tyle prawie identycznych historii.

środa, 22 kwietnia 2020

Dokąd ten świat zmierza?

Mam nieodpatre wrażenie, że świat i natura chce dobitnie nam coś przekazać....

Beauty

Pies pierwszy dostał sie do fryzjera.
Moja wizyta, przełożona po raz trzeci, wypada na koniec maja. Jak dobrze pójdzie.
Paznokcie ogarniam sama. Potrafię. Zwykle tego nie robię, bo po prostu nie lubię. Teraz muszę.
Resztę odpuściłam.
Może w weekend uda się złapać trochę słońca.
Kiedyś wrócę do żywych. O ile się jeszcze da... ?

wtorek, 21 kwietnia 2020

Próba czasu

Kompletnie nieudana.
Wszystko jest nie tak.

Plany się posypały. Te bliższe i te wakacyjne też. 
Jestem przerażona.
Tylko wiosna jak co roku.
O jedyne pocieszenie, że zaraz weekend.
Pewnie w końcu całkowicie wiejski. I chyba tak to będzie wyglądać w tym roku.... jak dobrze pójdzie
... 
E-szkoła to jest porażka. 
Jeszcze chwila i chyba się pozabijamy. Dobrze, że pracuję w biurze i nie ma mnie w domu, bo nie wiem co by było.
Zakrywanie twarzy to kolejna porażka. Duszno i mam napady paniki, więc ograniczam do niezbędnego minimum.
Jak tlenu brakuje mi wieczornego wyjścia do knajpy i kieliszka wina. W domu to jednak nie jest to samo.
Moja kuracja. Ponownie rozważam jej zasadność. Czy w tym momencie minusy nie przeważają. Mam jeszcze ponad miesiąc na podjęcie dycyzji. Byc może zrobię przerwę. Może zakończę. Wizyta on line raczej mi nie pomoże, ale może za miesiąc życie wroci do pewnej normy.  Zobaczymy.
Na razie czekam na piątek.
Widziałam już pierwsze pelargonie w ogrodniczym. Można zacząć sadzić :-)

wtorek, 14 kwietnia 2020

Dziwne

były te święta.
W ogóle dziwny jest ten ostatni czas.
Za dużo czasu na wszystko.
Moje plany.... już ich w zasadzie nie ma.

czwartek, 5 marca 2020

Tak mi jakoś

byle jak.
Teraz wcale nie jestem pewna właściwości podjętych decyzji...
Spojrzenie, choćby z bliskiej perspektywy czasowej, wiele zmienia.
Emocje, nawet pozytywne, nie zawsze są dobrym doradcą.
Ja najlepiej powinnam to wiedzieć.

wtorek, 3 marca 2020

Zdrowie

Jak już zaczniesz się badać to zapewne coś się znajdzie do leczenia.
Chcesz na NFZ to musisz być (paradoksalnie) dość zdrowym osobnikiem i mieć dużo czasu i cierpliwości.
Chcesz komercyjnie musisz mieć dużo pieniędzy.
Trzeciej drogi nie ma.
Moje luźne spostrzeżenia z ostatnich tygodni. Jednak wolę być bardziej klientem niż pacjentem. Zawsze trochę mniej nerwów, chic karta kredytowa cierpi.

poniedziałek, 2 marca 2020

Jak życie chce dokopać

to wali się z każdej możliwej strony w najmniej odpowiednim momencie. 
Nie mam siły znosić tego wszystkiego.
Szarpać sobie nerwy.
I przypłacać zdrowiem.
Nigdy nie bylam zwolennikiem rollercosterów. Szczególnie tych życiowych.
A z wiekem toleruję to coraz gorzej.
Witaj w piekle....

sobota, 29 lutego 2020

Nie ma przypadków

Nic nie dzieje się bez powodu.
Choćby miało trwać tylko chwilę.
Zawsze ma ukryty cel i sens. 
Jakiś inny ciąg dalszy...
Choć na pierwszy rzut oka czasem niezauważalny.

piątek, 21 lutego 2020

Myślałam, że...

... jestem niezniszczalna.
A tu się okazuje, że im dalej tym... wcale nie lepiej.
To nie tylko kwestia wieku.
Stres też zrobił (robi) chyba swoje.
Mam nadzieję na opanowanie sytuacji. Chwilę to jeszcze potrwa, zanim się okaże co i jak.
A potem działanie. Bezwzględne.
Bez odkładania na potem dbania o siebie.
***
Koniec ferii.
Powrót do kieratu. 
Plus inne sytuacje bieżące.
I jak to się ma do tego powyżej.... ?

wtorek, 18 lutego 2020

Star(sz)a

ale wcale nie mądrzejsza...
No dobra... może jednak jakieś wnioski wyciągnęłam. 
Przynajmniej mam taką nadzieję.
Może do rana mi nie minie chęć i zapał.

środa, 5 lutego 2020

Innym razem...

wracają wspomnienia.
Słowa powiedziane.
Slowa napisane.
Momenty tylko...
A wszystko zaczyna mieć szary kolor.
I świat wygląda zupełnie inaczej.

sobota, 1 lutego 2020

Każdy ma

swoje demony.
Walczę z nimi nieustannie.
Czasem zasypiają na chwilę.
Zwykle ja nie mam po prostu siły.