piątek, 30 listopada 2018

List do Mikolaja

Nooo... trzeci plecak w sezonie, drugi iPhone i nie wiem która już przytulanka.
I tak skromnie jak na jej możliwości (oczekiwania).
Młyn pod Mariaszkiem. Zamknięty, ale dziś gdzieś w necie rzuciła mi się w oczy oferta cateringu wigilijnego. Kusi mnie ten śledź... tak bardzo mnie kusi, że 200 km nie jest przeszkodą (a może wysyłają???).
No tak, Święta... w  galeriach juz świąteczne dekoracje i zapachy.
Ładnie i lubię.
W mojej ulubionej nie ma tłoku, jest gdzie zaparkować. 
Plany świąteczne jednak mam(y) wyjazdowe.
Dwie alternatywy.
Jeszcze nie zdecydowałam.

czwartek, 29 listopada 2018

Zweryfikowalam oczekiwania

Zestawiłam z realiami.
Bilans na minus.

Porady (na zdrady) i poradniki

Życie.
Nic nie wygląda tak, jakby się wydawało, że wyglądać powinno.
Czy tak powinno wyglądać jak mówią i piszą?
Nie sądzę. A nawet wiem, jestem pewna.
Dotarło do mnie, że jestem tylko... i to się nie zmieni, bo zmienić się nie może.
Bo do tego trzeba... odwagi? samozaparcia? determinacji? pewności? rezygnacji? wreszcie chęci przede wszystkim...?
Teraz pytanie, czy chcę tak?
Odpowiedź jest banalnie prosta.
Jestem dużą dziewczynką, może płakać nie będę (zbyt długo).
Dużo tych znaków zapytania...

niedziela, 25 listopada 2018

niedziela, 18 listopada 2018

Rano

wszystko wygląda inaczej.
Zwykle jest jednak za późno.
Wiem, że nadchodzi ciężki czas.
Zapadam w zimowy sen.
A gdyby już nigdy się nie obudzić... ?

Home, sweet home

Domowo.
Z kocykiem w zimowe wzorki.
Kubkiem herbaty z cytryną.
Psem zwiniętym w kłębek.
Spokojnie.
I refleksyjne.
Patrzę tylko.
Obserwuję jakby przez szybę.
W końcu źle to wszystko na mnie działa.
Więc STOP.
Nie pasuję do nich.
Nie moja bajka.
I już nawet... no właśnie...
Mam swój własny świat. Inny.
Najbardziej odpowiedni.
Bez zbędnych słów.
Niepotrzebnych deklaracji.
Zawiedzionych nadziei.
Zbędnych oczekiwań.
Drzwi otwarte dla tych, co chcą tak na prawdę...
Bo nie lubię przeciągów.

wtorek, 13 listopada 2018

niedziela, 4 listopada 2018

Zrobiłam

srilion badań i prawdę mówiąc jestem trochę zaskoczona. Nawet nie wiem czy pozytywnie czy raczej nie.
Myślałam, że wyniki rozjaśnią pewną kwestię, ale to chyba była błędna teoria.
Fatalnie, bo sprawy nie da się załatwić jakimiś tam tabletkami. Tak byłoby najprościej.
Z badań podstawowych zostało mi do zrobienia EKG.
A potem muszę chyba ogarnąć  przynajmniej jednego specjalistę.
Znów się trochę pogubilam, zakręciłam, zaplątałam.... wyglupilam???