poniedziałek, 8 stycznia 2018

Styczeń

Bardzo ciepło jak na tę porę roku. Gołych stóp w tym roku nie praktykuję ponieważ szczerą miłością pokochałam swoje zamszowe bardzo długie kozaki. I w związku z tym w zasadzie nie używam rajstop/legginsów. Wystarczy sukienka w okolicach kolan plus długie buty. Nogi mogą być gołe. Nie marznę.
Powracają wspomnienia Londynu ;-)
Tak czy inaczej na zimę czekam, bo przecież narty... ale to dopiero przełom lutego i marca, więc w górach śnieg pewnie jakiś będzie.
Styczeń - miesiąc organizacyjny. Sprawy domowe w związku z TV można uznać za ogarnięte. Kominek to kwestia tygodnia - w zasadzie mam wszystko obmyślone. Pozostała realizacja.
To czym muszę się jeszcze zająć dniach to finanse. Zająć w sensie przejrzeć, sprawdzić co i jak, co się zmieniło, co można poprawić. Napisać lub zadzwonić tu i ówdzie, przypomnieć się, bo jak się zostawia na zbyt długo sprawy bez odpowiedniego nadzoru to wszystko się zaczyna rozłazić i rozmywać.
Ferie za tydzień - coś muszę coś Laurze zorganizować na miejscu, bo o wyjeździe teraz nie ma mowy. Co prawda rodzice jej IBFF proponowali wstępnie, że może pojechała by razem z nimi i Klaudyną w góry, ale nie wiem sama - mam mieszane uczucia jednak...
Obiecałam sobie dbać o siebie i zdrowie, między innymi więcej spać... tiaaa..... mamy właśnie 01:49. No comment.

1 komentarz: