wtorek, 14 listopada 2017

Urodziny 🎂🍾🥂🎁

Przypomniałam sobie o nich za sprawą Alicji.
Zaczynałyśmy w tym samym czasie - listopad 2003.
Ja co prawda (z różnych powodów) zmieniłam miejsce, ale liczy się czas blogowania.
Cała kupa czasu...
Zajrzałam dziś na starego bloga - tak, ja mam tam dostęp, choć hasło chroni dostęp innym - żeby sprawdzić dokładnie datę pierwszego wpisu 05.11.2003.
Przejrzałam pobieżnie archiwum... tak naprawdę nie mam ochoty tego czytać, i wracać do przeszłości. Ale niech będzie, nie kasuję.
Nawet niedawno myślałam, ile osób zostało z tamtego starego towarzystwa, z kim mam jakikolwiek kontakt.
No kilka tych osób jednak jest.
I fajnie.
Więc co?
Należy życzyć sobie chyba kolejnych kilku lat?! No pewnie!
Tym bardziej, że są osoby, które w tym miejscu zaczynają prawie każdy dzień... ;-)

poniedziałek, 13 listopada 2017

Biję się z myślami

Czy nie wyjechać na święta?
Może niezbyt daleko, ale zaszyć się gdzieś w fajnym miejscu i być z daleka od całego świata (no może całego...).
Z atrakcji pewnie wystarczyłby basen dla Laury.
Do przemyślenia.
Na liście rzeczy do zrobienia:
- oddać dywan do pralni
- kupić telewizor (no tak... trzeba było nie wywozić z domu gratów)
- pomalować na biało szafy (tu się waham, bo wiem jakie chcę i jak to zrobić, tylko malować mi się chce średnio...)

czwartek, 9 listopada 2017

Jestem mistrzynią w komplikowaniu życia

Sobie i innym przy okazji.
W kilkanaście tygodni rozwalilam to, co budowałam przez ostatnie lata.
Spokój, względną harmonię i bezpieczeństwo.
Poukładało się w końcu  jakoś.
Brakowało może wisienki na torcie, ale to właśnie o tę wisienkę mi chodziło.
W myśl zasady: wszystko albo nic.
Wystarczyła iskra... namiętności.
Pożar.
A przecież wiem, że "z ognia najczęściej zostaje tylko dym".
Niby nie żałuję, ale... są chwile, kiedy nie chce mi się żyć.
 
 

wtorek, 7 listopada 2017

No to co...

Jeszcze tylko trzeba "zaliczyć" 11 Listopada i można zacząć przygotowywać się do świąt.
Na razie zamówiłam rogale świętomarcińskie.
Zwykle kupowałam je po prostu w sklepie, czyli były takie "no logo".
W tym roku zaszalałam i zamówiłam z dostawą i certyfikatem na http://www.rogaleswietomarcinskie.com.
Zobaczymy, posmakujemy...
No a potem to już myślę o świętach. Tak luźno oczywiście.
Zaczynam gromadzić świąteczne zapachy (w sensie świeczki, woski itp.) - już pojawiają się w sklepach nowości.
Zastanawiam się nad choinką, bo mam chęć na coś nowego i innego.
W tym roku też wcześniej kupię prezenty - obiecuję! (sobie przede wszystkim).
Chcę uniknąć tej bieganiny i nerwówki przedświątecznej.
Przystopować.
Odetchnąć.
Delektować się tym czasem.
A może nawet...

Wracając jeszcze do...

sobotniego spotkania sprzed 2 tygodni... :-)))
Było fantastycznie - super jest spotykać się ze starymi znajomymi, choćby tylko dwa razy w roku.

To życie

To jest jednak mocno pokręcone.
A może to nie życie tylko ludzie.... ?

niedziela, 5 listopada 2017

czwartek, 2 listopada 2017