piątek, 29 grudnia 2017

🍾🥂 47 🥂🍾

Ostatnio sama siebie złapałam na myśli, że może chciałabym się z kimś wspólnie zestarzeć...
Nie, że teraz i nie, że szurać kapciami... po prostu spokojnie być ze sobą, bez żadnego kombinowania.
Na szczęście to była tylko krótka chwila. Bo przecież....
Widać z wiekiem rozumu wcale nie przybywa!



środa, 27 grudnia 2017

Zaproszenie

Z tego na święta dyplomatycznie się wymiksowałam (bo święta, rodzina itp.).
Z tym na weekend urodzinowo-sylwestrowo-noworoczny będzie znacznie trudniej...

A ja: kanapa, pachnąca choinka, świece, pies śpiący obok, kocyk, herbata, myśli, cichy sygnał wiadomości w telefonie...

środa, 20 grudnia 2017

Mam tylko ochotę

na kocyk, świeczkę, książkę i owocową herbatę.
Nie wiem, co mi wczoraj odbiło.
Co było przyczyną, że aż tak się zagotowałam.
Dziś jest mi głupio, i bardzo smutno.
Czasem nie potrafię nad sobą zapanować, i lepiej żebym nie miała wtedy nikogo w zasięgu wzroku. Kilka samotnych chwil, i mija...
Może to stres.
Do późnej nocy próbowałam zagłuszyć swoje myśli.
A to najlepszy sposób (w sam raz na aktualny czas):

 


Coraz częściej

Boję się samej siebie... i mam tego świadomość.
 

niedziela, 17 grudnia 2017

Noc

Kołdra i dwa koce.
Gorąca herbata z marakują.
Prawie świąteczny nastrój.
Zakupy ogarnięte. Prezenty kupione.
Zostało zdobienie pierników i bombek.
 
 

piątek, 15 grudnia 2017

List do Mikołaja

W tam roku jest krótki. A w zasadzie to go nie ma.
Powiedziała, że chciałaby karty podarunkowe do Sinsay lub H&M. Sama sobie kupi ciuchy.
No i tradycyjnie misia fundacji TVN. Oczywiście, jak zwykle tego, którego najtrudniej kupić czyli Asię, i to z wersją breloczkową.
Taaaa.... tydzień do świąt, ten zestaw dostępny tylko w Rossman, a nie na allegro. Tak że czeka mnie rajd po drogeriach.

 
 

A jeszcze organizm odmawia czasowo posłuszeństwa.
Tak że tak.


poniedziałek, 11 grudnia 2017

U nas już prawie świątecznie 🎄🎁🎄

A ja zachorowałam na kominek.
Must have ;-)
Choć pewnie przed świętami nie ogarnę tematu ;-(

Poza tym nietypowo przedświątecznie. Zwalniam, odpoczywam.
Delektuję się... kawą ;-)
W szafie wisi nowa sukienka.
Spokojne zakupy dają dużo przyjemności - szczególnie, że w sklepach od dawna już święta i jest naprawdę pięknie.
Na paznokciach świąteczne wzorki.
W domu też pachnie: trochę lasem, trochę piernikiem, goździkami i pomarańczą... domowo i przytulnie.
Tak lubię, i wszystko inne mam gdzieś.

Odpuszczam gonitwę, i kilka innych rzeczy np. sprawy związane z przygotowaniami do komunii Laury. Na tapecie mamy wybór strojów, i ogólną awanturę (za drogo, za tanio, za bogato, za skromnie itp.). Oczywiście nikt nie chciał się podjąć pomocy w organizacji, ale każdy ma dużo do powiedzenia. Tak więc, działam ja wspólnie z kilkoma osobami, a reszta w tej chwili nie ma już nic do gadania. Swoją działkę (tzn. imprezę) mam już dawno ogarniętą, drobiazgi tylko do dopięcia.






piątek, 8 grudnia 2017

Bella

Zabiegi 5D naprawdę działają.
Choć trudno oczekiwać cudów w stylu minus 20 lat.
Niestety nic nigdy nie przebije odbicia twarzy w lustrze hotelowej łazienki... bezcenne!
Milion za taki widok na co dzień.


czwartek, 7 grudnia 2017

Slow

Chciałabym bez pośpiechu wypić kawę siedząc na kanapie.
Zająć się robieniem cekinowych bombek na szkolną aukcję.
I ozdabianiem świątecznych pierników.
Mieć czas, żeby pożyć....

wtorek, 5 grudnia 2017

Takie marzenie

Uciec w jakieś magiczne miejsce, zimowe...


Na razie co dzień rano jadąc Wisłostradą walczę sama z sobą, żeby nie ulec pokusie i zamiast do biura nie pojechać prosto trasą w kierunku Gdańska, i za jakieś 3 godziny znaleźć się na plaży w Sztutowie.

Po drodze wypić kawę na stacji benzynowej.
Niestety, moje ulubione miejsce na drodze nr 7 zniknęło.
Młyna pod Mariaszkiem już nie ma (w sensie knajpy).
Do Austerii trzeba jechać objazdem.
Zmiany. Komfortowa trasa, ale straciła trochę urok. Pozostał tylko sentyment...

Mały szczegół

na zdjęciu zapala ostrzegawcze światełko. Nie wierzę w (takie) zbiegi okoliczności.
Kilka dalszych kliknięć w klawiaturę daje 100% pewność.
Gdybym posiedziała przed komputerem kilka kolejnych godzin bez żadnego problemu zlokalizowalabym dokładny adres na mapie.
Dobrze, że już nie muszę i nie chcę się w to bawić.
Chociaż może kiedyś w ramach treningu i rozrywki... ?
Dałam sobie czas do końca roku... na wiele rzeczy.

sobota, 2 grudnia 2017

Relaks

Wczorajsze późne popołudnie - zresztą jak każde piątkowe w ostatnim czasie - spędziłam w OlimpiaSpa.
Masaż twarzy, 5D na twarz i powieki, maska algowa oraz peeling i masaż dloni.
Relaks dla ciała. Psychika odpoczywa tylko częściowo.
Wiem, że znów przegięłam...

wtorek, 14 listopada 2017

Urodziny 🎂🍾🥂🎁

Przypomniałam sobie o nich za sprawą Alicji.
Zaczynałyśmy w tym samym czasie - listopad 2003.
Ja co prawda (z różnych powodów) zmieniłam miejsce, ale liczy się czas blogowania.
Cała kupa czasu...
Zajrzałam dziś na starego bloga - tak, ja mam tam dostęp, choć hasło chroni dostęp innym - żeby sprawdzić dokładnie datę pierwszego wpisu 05.11.2003.
Przejrzałam pobieżnie archiwum... tak naprawdę nie mam ochoty tego czytać, i wracać do przeszłości. Ale niech będzie, nie kasuję.
Nawet niedawno myślałam, ile osób zostało z tamtego starego towarzystwa, z kim mam jakikolwiek kontakt.
No kilka tych osób jednak jest.
I fajnie.
Więc co?
Należy życzyć sobie chyba kolejnych kilku lat?! No pewnie!
Tym bardziej, że są osoby, które w tym miejscu zaczynają prawie każdy dzień... ;-)

poniedziałek, 13 listopada 2017

Biję się z myślami

Czy nie wyjechać na święta?
Może niezbyt daleko, ale zaszyć się gdzieś w fajnym miejscu i być z daleka od całego świata (no może całego...).
Z atrakcji pewnie wystarczyłby basen dla Laury.
Do przemyślenia.
Na liście rzeczy do zrobienia:
- oddać dywan do pralni
- kupić telewizor (no tak... trzeba było nie wywozić z domu gratów)
- pomalować na biało szafy (tu się waham, bo wiem jakie chcę i jak to zrobić, tylko malować mi się chce średnio...)

czwartek, 9 listopada 2017

Jestem mistrzynią w komplikowaniu życia

Sobie i innym przy okazji.
W kilkanaście tygodni rozwalilam to, co budowałam przez ostatnie lata.
Spokój, względną harmonię i bezpieczeństwo.
Poukładało się w końcu  jakoś.
Brakowało może wisienki na torcie, ale to właśnie o tę wisienkę mi chodziło.
W myśl zasady: wszystko albo nic.
Wystarczyła iskra... namiętności.
Pożar.
A przecież wiem, że "z ognia najczęściej zostaje tylko dym".
Niby nie żałuję, ale... są chwile, kiedy nie chce mi się żyć.
 
 

wtorek, 7 listopada 2017

No to co...

Jeszcze tylko trzeba "zaliczyć" 11 Listopada i można zacząć przygotowywać się do świąt.
Na razie zamówiłam rogale świętomarcińskie.
Zwykle kupowałam je po prostu w sklepie, czyli były takie "no logo".
W tym roku zaszalałam i zamówiłam z dostawą i certyfikatem na http://www.rogaleswietomarcinskie.com.
Zobaczymy, posmakujemy...
No a potem to już myślę o świętach. Tak luźno oczywiście.
Zaczynam gromadzić świąteczne zapachy (w sensie świeczki, woski itp.) - już pojawiają się w sklepach nowości.
Zastanawiam się nad choinką, bo mam chęć na coś nowego i innego.
W tym roku też wcześniej kupię prezenty - obiecuję! (sobie przede wszystkim).
Chcę uniknąć tej bieganiny i nerwówki przedświątecznej.
Przystopować.
Odetchnąć.
Delektować się tym czasem.
A może nawet...

Wracając jeszcze do...

sobotniego spotkania sprzed 2 tygodni... :-)))
Było fantastycznie - super jest spotykać się ze starymi znajomymi, choćby tylko dwa razy w roku.

To życie

To jest jednak mocno pokręcone.
A może to nie życie tylko ludzie.... ?

niedziela, 5 listopada 2017

czwartek, 2 listopada 2017

piątek, 27 października 2017

Halloween nadchodzi ;-)

W sobotę wieczorem coroczne spotkanie z ekipą z Londynu.
Wyskoczę na te kilka godzin, bo nie wyobrażam sobie, żeby nie spotkać się z towarzystwem jeszcze z liceum.
Zresztą dzieciaki też liczą na dobrą zabawę.
 
 

Zrobiłam rewolucję

W szufladach z bielizną.
Wielu rzeczy się pozbyłam - nie pasowały już rozmiarem i.... charakterem przede wszystkim.
A przy okazji zrobiłam spore zakupy.
Moja ulubiona La Senza... to mogę kupować w ciemno;-)
 
 

Zapowiada się

Kilka wolnych dni.
Jest plan.
Pogoda bardzo jesienna, więc wyjście jest jedno... kominek, kanapa, wino, aromatyczna herbata, dobry film i książka, kocyk i.... (to najtrudniejsze, bo tajemnica jak rysa na szkle).
Wyjeżdżam(y) na wieś, do lasu w zasadzie. Dawno tam nie byłam. Przecież wszystko się tak skomplikowało, żeby nie powiedzieć, że popieprzyło...

poniedziałek, 23 października 2017

Deszczowa pogoda

Lubię taką.
Albo inaczej, lubię patrzeć na deszcz zza szyby samochodu.
Plus energetyzująca muzyka w odtwarzaczu.
Daje kopa.
Choć podobno schodzę na poziom gimbazy ;-) (oj tam oj tam).
Ale za to w tej kwestii idealnie dogaduję się z Laurą.
I nie ma co do tego dorabiać żadnej ideologii.

Bardzo potrzebny

był mi taki wolny czas tylko dla mnie.
Totalny reset.
I mam ochotę na wiecej.
A szansa jest, bo dziecku samodzielny wyjazd przypadł bardzo do gustu.
Wyszalala się z koleżankami, odpoczęłyśmy od siebie. Wróciła zmęczona, ale bardzo zadowolona.
A ja odliczam już dni do kolejnego weekendu i ponownej wizyty w OlimpiaSPA.