czwartek, 28 lipca 2016

Cześć, to ja!

Skróciłam włosy, a paznokcie pomalowałam w kolorze limonki.
Poza tym Mojito w ilościach hurtowych.
Nie, jeszcze nie jestem na urlopie. Dopiero się rozkręcam.
Z niecierpliwością czekam na weekend...

wtorek, 19 lipca 2016

Niewyobrażalne

jak ten czas zapieprza.
Połowa lipca minęła, prawie połowa wakacji też.
A ja jeszcze nie poczułam tak naprawdę lata :-(

niedziela, 17 lipca 2016

Dzisiaj

Korzystając z dogodnej bazy wypadowej - bo tak czy inaczej siedząc prawie w środku tego lasu, nie musimy nigdzie dojeżdżać - urządzamy sobie wycieczki szlakami naszej puszczy. Dziś Truskaw - Karczmisko - Palmiry. Te lasy znam dość dobrze, przemierzone w dzieciństwie i wczesnej młodości wzdłuż i wszerz. Na nogach i rowerami. Szlaki i nielegalne drogi. Wydmy i bagna. Dobrze się tam czuję. I fajnie się poukładało, że mogę tu być, weekendowo mieszkać. I korzystać ile się da. Z uroków życia... ;-)

wtorek, 12 lipca 2016

Marzy mi się...

... nadmorski dom.
Coś w tym stylu...

Albo tak...

Tymczasowo (weekendowo) zadowala mnie dom wiejski, ale może kiedyś... kto wie...? ;-)
Na razie mogę sobie przearanżować mieszkanie, tzn. zrobić w nim raczej rodzaj rewolucji.
To jeszcze do przemyślenia.
Albo wsiąść w pociąg i pojechać do Kuźnicy - odwiedzić Fulinowo.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Moje dziecko...

... ma takie marzenie: mieć swojego osobistego przyjaciela - pieska.
Prawdopodobnie będzie to york.
Obiecałam, że jak jej zachowanie nie będzie odbiegało od ogólnie przyjętych norm (z pewną tolerancją oczywiście) i doprowadzi swój pokój do ładu (żeby pies nie zaginął i co go nie przygniotło) to dostanie go w okolicy urodzin.
Na razie zachowanie ok, ale w sprzątaniu muszę ją wspomóc.
Wiem, że z czasem większość obowiązków spadnie na mnie. Ale chyba to wytrzymam.
Piesek mały, niezbyt kłopotliwy.
Sama, przez kilkanaście lat byłam właścicielką rudej, wrednej cocker-spanielki.
Radość wielka!

Obsesja

Myślałam o tym od dość dawna, ale ostatnio ta myśl nie dawała mi spokoju - stała się wręcz natrętna i obsesyjna.
Masaż tantryczny.
No może na pierwszy raz tylko masaż orientalny z elementami tantry.


Dokładnie, na początek wystarczyło dla zaspokojenia ciekawości i nie tylko...


Nie bardzo wyobrażając sobie, aby w taki sposób dotykał mnie obcy facet, wybrałam kobietę... i bardzo dobrze... !!! Ot, taka fantazja...
Teraz kusi mnie trzygodzinna sesja.
Ale spokojnie.
Wiem, jak przyjemności potrafią uzależniać!

Kosmetycznie

Lato totalne...


Moje wybory.
Tak lubię!

niedziela, 10 lipca 2016