wtorek, 28 czerwca 2016

Mam tu...

... trochę zaległości do nadrobienia.
Zaczynając od zaległych zdjęć z Zakopanego, a na zakończeniu roku szkolnego kończąc.
Powinno się udać lada moment :-)

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Lubię to!

Leje deszcz.
Od rana.
Letni.
Uwielbiam.
Zapach krystalicznie czystego powietrza.
Na dzień dobry.

23 czerwca

Nie lubię tego dnia.
Ze względu na Laurę. Jak co roku powrócą pytania. Z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej dociekliwe. A ja z każdym kolejnym rokiem tę samą prawdę muszę jej przekazać z bardziej dokładnymi szczegółami, o które zapewne i tym razem zapyta. Coraz trudniej jest się wykręcić od odpowiedzi, zagadać, zająć czymś innym. Nie da się. Zresztą...
Generalnie temat "tata" na co dzień w zasadzie nie istnieje Pojawia się od czasu do czasu - coraz rzadziej - zupełnie luźno przy jakiejś tam okazji.
No, ale ten akurat dzień to okazja ewidentna. Nie da się tego tematu ominąć.
Tym bardziej, że na przykład Laura zajęła pierwsze miejsce w szkolnym konkursie "Laura dla taty". Pracy jeszcze nie widziałam, bo do domu przyniosła tylko dyplom.
I mam nadzieję, że jej dzieło zostanie w szkolnym archiwum, bo niby co miałybyśmy z tym zrobić? Wyrzucić???
Mr X jej ojcem pewnie nigdy nie będzie, bo.... niestety zbyt dobrze pamięta tego "prawdziwego".
A ja dziś mam wątpliwości czy zrobiłam dobrze i pozwoliłam im się tak świadomie poznać. Licząc na pewną przynajmniej normalność w relacjach córka-ojciec.  Pomyliłam się nie pierwszy raz zresztą. Wierzę tylko, że ostatni w tak znaczącej kwestii.
Wiem, że w takich dniach, chwilach, sytuacjach jest jej ciężko i przykro.
Nie pozwoliła na przykład oddać zabawek, które od ojca kiedyś dostała. Choć już dawno się nimi nie bawi to leżą w kartonowym pudełku w różowe księżniczki, wysoko w szafie... interaktywny domek, różowy grający czajniczek i filiżanki, klocki Lego... prezenty jak pamiątki.
Zamiast dziś cieszyć się wspaniałym gorącym letnim wieczorem, piję chłodne wino i kolejny raz muszę mierzyć się z przeszłością, choć to co teraz jest najważniejsze.

piątek, 17 czerwca 2016

Zbiera się na burzę

Moja ulubiona letnia pogoda.
I leniwy (tym razem) weekend w lesie.
Bo generalnie to sajgon jak zwykle.
Dziś imieniny Laury, a poza tym przygotowania do zakończenia roku szkolnego. Trochę do ogarnięcia. O fabryce nie wspomnę, bo gdzieś na szarym końcu (!!!).
Tylko chwila zastanowienia: po co ten pęd?... Anka ma chłoniaka, niestety z tych bardziej złośliwych, na razie się jeszcze diagnozuje, ale i tak wiadomo, że bez agresywnego leczenia się nie obejdzie.

czwartek, 16 czerwca 2016

Prawie obcasy

Dziecko mi dorośleje.
Nie dała się przekonać, że to chyba może być nie do końca wygodne.
Uległam. Ma w sumie kilka(naście) innych par butów, jak założy te raz na jakiś czas to nic jej nie będzie.
A radość wielka :-)
Sama pamiętam jak smakuje spełnione dziecięce marzenie...