poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Mój ulubiony czas

Nawet chłód nie przeszkadza.
Sezon rozpoczęty.
Było cudnie. Na to czekałam.
Teraz tak co weekend...
A nie, sorry, na drugi długi majowy wybieramy się do Zakopanego.

piątek, 8 kwietnia 2016

Samodzielność

Laury polega teraz na tym, że sama chodzi do szkoły (podwożę ją pod bramę) i sama wychodzi na osiedlowe podwórko.
W tym drugim mimo wszystko muszę ją trochę dyskretnie kontrolować, bo jednak jest "z lekka" roztrzepana i głupie pomysły przychodzą jej do głowy, szczególnie w grupie rówieśników.
No ale... ja w tym wieku biegałam po całym osiedlu i tylko głowa mi odskakiwała. Wątpię, żeby moi rodzice mieli blade pojęcie, gdzie w danej chwili jestem. Z tym, że to były inne czasy...
Rozważam więc zakup KizON, bo swojego smartfona zgubi jak nic, a jakąś kontrolę i kontakt z nią mieć muszę.
W sumie fajnie, że dziecko odcina pępowinę.
Szkoda tylko, że tak się zachłysnęła tą wolnością, że zapomniała o całej reszcie, wskutek czego musiałam dziś rano w samochodzie odrabiać z nią ćwiczenia z dodatkowego angielskiego, bo jej się zapomniało... ;-)
A poza tym to prawdziwa wiosna, zielono się robi i nawet deszcz jest przyjemny!

wtorek, 5 kwietnia 2016

Mogę wyrzucić

buty na obcasach.
Kręgosłup mi się zbuntował i nie toleruje nawet kilku godzin w pracy. Daje potem o sobie znać przez kilka dni (i nocy). Jeszcze kilka tygodni temu nie wiedziałam, że go w ogóle mam. No sporadycznie.
A teraz? Teraz to ja mogę sobie kupić 10 par balerin! A szpilki i wysokie słupki rozdać.
Kompletuję - na razie głównie w myślach - garderobę na sezon wiosenno-letni. Jeszcze nie mam konkretnego pomysłu, rozglądam się. Na pewno będą elementy stylu boho, bo zamówiłam jedną tunikę, a na drugą poluję (turkusowa, idealna do dżinsów).