sobota, 27 czerwca 2015

Wołamy lato

Dziś zamiast wina cydr o delikatnym smaku gruszki i melonowy bacardi breezer.
Zaczynamy kolejny wakacyjny wieczór :-)
I cieszymy się, że ciągle nam się chce czegoś więcej. A tym, którym się nie chciało odpuściliśmy.

Mrrr...

i wszystko jasne... ;-)

wtorek, 23 czerwca 2015

Dzień Ojca

"Może jeszcze kiedyś spotkam mojego tatę..."
A do koleżanki: "Laurkę dam mamie, bo nie mam taty".
Zabolało.
Odwiedzasz to miejsce dość regularnie więc sobie popatrz i poczytaj.
Qrwa!

środa, 17 czerwca 2015

Imienny Laury

Miły dzień.
Kupiłam jej kwiaty. Co za radość!
Udało się też zdobyć wymarzony prezent - wymyślony 2 dni wcześniej. Lalka Monster High z kolekcji z 2012 roku Draculaura z serii Piżama Party. A myślałam, że już jej przeszło:-)

poniedziałek, 15 czerwca 2015

piątek, 5 czerwca 2015

Czytamy :-)

Do "Maga" podchodziłam już dwa razy. Za pierwszym zostawilam po kilkunastu kartkach. Za drugim przebrnęłam na raty, nie do końca chyba rozumiejąc. Teraz podejście numer trzy.

Poranna kawa

Wszyscy jeszcze śpią.
Chwila tylko dla mnie.
Tak powinno być...dokładnie tak!

środa, 3 czerwca 2015

Nadchodzi...

... długi weekend.
A może nie powinnam jeszcze tego napisać?
Zapowiadają piękną pogodę, więc... lenistwo, lenistwo i jeszcze raz lenistwo.
Daleko nie jedziemy, kawałek za miasto - tam gdzie zwykle od pewnego czasu - uciekamy do lasu.
Ten dom tak mnie czaruje i pociąga... jak właściciel...
Jest plan: truskawki w ilości nieograniczonej, wino w ilości... odpowiedniej, słońce... rozsądnie (ha, ha, ha). Tylko na basen chyba jeszcze za wcześnie.
W standardzie: pobudka o świcie, kawa na tarasie, wieczorem długie rozmowy o niczym.
Reszta jest słodką tajemnicą tego miejsca.

Ciepło

W ramach odgruzowania garderoby powoli wyciągam letnie ciuchy.
Segregacja.
Kilka worków z przeznaczeniem dla Domu Samotnej Matki na Białołęce.
Można by w sumie posprzedawać na allegro, ale czy ja mam czas robić fotki, wrzucać do netu i jeszcze to wszystko opisywać? No nie mam!

Zostawiam tylko to co lubię, w czym naprawdę będę chodzić.
Na dziś mam czarną lnianą sukienkę bez rękawów.
Idealna !

No i mam 70 tysięcy ;-)

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dzień Dziecka

W zasadzie to cały weekend.
Na jutro (dziś już w zasadzie) zostały tylko prezenty.
Wymarzone.
A w szkole impreza na boisku.
I pizza dla całej klasy.
Liczę na to, że córka zajęta wszystkimi atrakcjami nie przypomni sobie nagle o tatusiu, którego wspomina przy różnych tego typu okazjach...
W sumie chciałabym, żeby ta sytuacja wyglądała choć trochę normalniej, no ale cóż - nie mój wybór, nie moja decyzja. I sumienie też nie moje.
Daję jej wszystko co mogę, czasem niestety także więcej.
Jedyne co mnie męczy to deficyt czasowy w ciągu tygodnia. Staramy się nadrabiać w weekendy, ale to nie zawsze się da.