niedziela, 31 maja 2015

czwartek, 28 maja 2015

Ciekawość

To podobno pierwszy stopień do piekła.
Ale zwykle zwycięża.
Przecież raz na jakiś czas zaległości musisz odrobić... po co ?

wtorek, 26 maja 2015

Dzień Mamy

Z samego rana dostałam od Laury laurkę (!!!) w kształcie serca, z dziurkami - serduszkami, czerwoną oczywiście. Własnoręcznie zrobioną w szkole.
Fajnie. Mam tylko nadzieję, że oprócz tego, moje dziecko będzie się dziś zachowywać w miarę normalnie (spokoju już nie wymagam) i nie zrobi sajgonu w pokoju, takiego jak ostatnio codziennie.

A tak ogólnie to czuję się bardzo nie na miejscu.
Jestem totalnie niezorganizowana. Dużo do zrobienia i załatwienia, a mam wrażenie że nie robię nic. I strasznie mnie ta świadomość męczy. Kiedyś tak nie miałam.
A teraz? Ja to nie ja!

poniedziałek, 25 maja 2015

DUPA

To tak a`propos wyborów.
A poza tym to robimy drzewo genealogiczne naszej rodziny. Wiedza jest, dokumenty jeszcze z czasów zaborów też. Poza tym księgi parafialne z XIX w. z rodzinnej parafii dostępne są już z necie. A że pisane cyrylicą...
Na razie doszłam do pradziadków mojej babci ze strony mamy. Szkoda, że nie wzięłam się za to gdy babcia jeszcze żyła - dużo mam przekazała, ale przy takim grzebaniu może przypomniałaby sobie coś więcej?
Z rodzimą ze strony ojca będzie gorzej. Mało wiemy.

środa, 20 maja 2015

Mamy to!

100% środków na operację Julki.
Jesteśmy WIELCY!!!
Teraz czekamy na wieści w sali operacyjnej.
Trzymajcie kciuki.

SMS od mamy Julci: "Udalo sie!!! To najszczesliwszy dzien w naszym zyciu. Juleczka oddycha samodzielnie!!! Teraz czekamy, aby nadcisnienie w koncu spadlo. Profesor Malec i docent Januszewska sa mistrzami swiata! Nie wiemy, jak dziekowac tym wszystkim Ludziom, ktorzy nam tak pomogli!..."

Pilne- operacja Juleczki już jutro!!!!

Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz.... One przyjdą same. : Pilne- operacja Juleczki już jutro!!!!: Na JUTRO wyznaczono operację serca Julki, ze względu na jej zły stan... Źle wykonana korekta doprowadziła do nadciśnienia płucnego, które za...

niedziela, 17 maja 2015

Nowe wyzwanie

Dziecko zażyczyło sobie zmianę aranżacji pokoju.
Teraz ma być w stylu Violetty....
Czyli czeka mnie coś na kształt generalnego remontu.
Udało mi się ją tylko przekonać, że ten styl Violetty to będą kolorowe akcenty i gadżety, bo upodobania mogą jej się po jakimś czasie, więc musi być możliwość szybkiej zmiany.
Czyli mam do przearanżowania: ściany (tapeta/farba), odświeżenie podłogi, zakup nowego łóżka, pudełka/kosze na drobiazgi, roleta na okno, tablica korkowa, obrazki, poduszki, pufa, oświetlenie, osłonki na doniczki.
Wszystko w kolorze fioletowym i różowym.
Dam radę. Potrzebuję tylko konkretnego pomysłu i czasu. Szczególnie na usunięcie dwóch ton zabawek, które ma w posiadaniu w tej chwili moje dziecko.

poniedziałek, 11 maja 2015

piątek, 8 maja 2015

Wstałam,

przeciągnęłam się i... jestem gotowa na weekend.
Jeszcze kilka godzin i uciekamy do raju. Pogoda powinna dopisać.
Dom wysprzątamy. Taras przygotowany.
Będę się lenić. I opalać. Koniecznie!
I szukać konwalii w lesie. Bo bez w ogrodzie już zakwitł.

Jedzenie już przyszykowane. Sałata w stu różnych odsłonach. Warzywa i owoce. I krwista wołowina.
Dieta :-) Wyjątkowo dobrze mi idzie. Mimo, że piję zakazane wino. Zdecydowanie lepiej się czuję. Efekty też są. Mój cel (- 10 kg) realny do osiągnięcia do wakacji. Bez wariacji i napinki. Choć mówią mi, że chyba zniknę i zostaną tylko cycki ;-).
No cóż... znam kogoś, kto będzie z tego bardzo zadowolony.
Zadowolona będę też ja. Już jestem.
A to kolejny do kolekcji. Właśnie zamówiłam.
A jaką pogodę zapowiadają na lato?
Z wakacjami świetnie się ułożyło. Zupełnie przypadkiem, bez zgadywania się. Ekipa z Londynu zjeżdża do Władysławowa w tym samym czasie co my. Kolejna ekipa rezyduje w Karwi. Dzieciaki przeszczęśliwe, znów okazja do spotkania, a im więcej towarzystwa tym lepiej.
Mnie cieszy najbardziej, że będzie milion powodów do długich spacerów brzegiem morza. Bo to uwielbiam!

A na razie kubek kawy i narcyze w wazonie. Pachną po prostu obłędnie.

poniedziałek, 4 maja 2015

Przechorować majówkę

No właśnie. Nic dodać, nic ująć.
Przez własne łakomstwo.
Tydzień temu wypiłam blisko pół litra.... ICED FRUIT SMOOTHIES MANGO & ANANAS w McDonald`s lodowatego jak cholera i zaziębiłam sobie zatoki.
Jakoś nie bardzo chce mi to przejść. Zużywam 150 chusteczek dziennie i jestem wkurzona na maksa.
Bo zamiast w weekend łapać brąz (jak co roku).... no!
Tzn generalnie nie było tragicznie. Po prostu wyjazd bardziej bliski niż daleki. I zamiast leżaka i bikini w zaciszu, był leżak i kocyk, a wieczorem kominek i grzane wino.
Dobrze, że Laura od kilku tygodni ma fazę na samodzielną zabawę (mamo nie przeszkadzaj mi) + nagrywanie filmików, których na szczęście nie może wrzucać do netu, bo zużyła cały miesięczny limit mobilnego internetu, co mi się nie udało ani razu przez kilka lat, choć tylko z takiego netu korzystam. Dziecko potrafi!
Na pocieszenie zaliczyłam w tv mini serial "Zbrodnia".
Kryminał jak kryminał, ale te widoki, to morze, ten Półwysep Helski.... kocham <3.

piątek, 1 maja 2015