wtorek, 19 sierpnia 2014

Pewex

Długie 120, cienkie (jak na tamte czasy), brązowe, w twardym kartoniku.
Przełom lat 80/90. Czasy Pewexu i Baltony. Waluty i bonów PKO.
Santos Dumont.


Dziś nie wzięłabym ich pewnie do ust, ale wtedy.... wtedy piło się drinki z coca-colą i wznosiło toasty za szczęśliwe zamążpójście!
Życie zweryfikowało "marzenia", z tego co się orientuje tylko jedna z nas poszła tą drogą, cała reszta niewiele się zmieniła - tylko papierosy palimy inne i co innego wlewamy do kieliszka :-)

Jedną nogą prawie w samochodzie...

niedziela, 17 sierpnia 2014

Dostałam prezent

Miękką ciepłą bluzę z kapturem w szaro- różowe paski. Świetna!
W sam raz na chłodne wieczory nad morzem. Prognozy na razie średnie, co wcale nie psuje mi humoru. Bo opaleniznę już mam :-) Aby tylko nie padło za dużo, żeby można na plaży siedzieć. I chodzic brzegiem morza. Tego mi brakuje... spokoju, a morze właśnie tak na mnie działa. Poza tym dobre towarzystwo zakwaterowalo sie we Władku. Na tyle blisko, że możemy się bezproblemowo umówić, ale na tyle daleko, żeby nam nie przeszkadzać... ;-)
A poza tym weekend minął zdecydowanie za szybko...

Mrrr...

Ale dobrze... wprost idealnie :-)

sobota, 16 sierpnia 2014

Sierpień

Wieczory i noce chłodniejsze.
Na tarasowej kanapie na dobre zagościł kocyk.
A poza tym to doskonały pretekst, żeby wtulić się w ciepłe, silne ramiona.
Choć przecież żaden pretekst nie jest mi potrzebny... :-)

piątek, 15 sierpnia 2014

Kawa na wynos

Uwielbiam!
Smak kawy z ekspresu í spieníonego mleka.
Kartonowe kubki też mi się podobają.
Tu, w lesie akurat takiej kawy nie
mamy. Za to mamy świetny ekspres. I nasze ulubione kubki i filiżanki.
A na za kilka dni nad morzem też mam opracowane dwie sprawdzone miejscówki - dobrą kawiarnię i punkt z kawą na wynos.

Weekendujemy

Kilka kilometrów za miastem.
I nie możemy nacieszyć się sobą...

środa, 13 sierpnia 2014

Urlop...

... nabiera całkiem realnych kształtów, ale ilość rzeczy do ogarnięcia "przed" chyba mnie jednak przerasta.
Dziecko natomiast "zażądało" smartfona w trybie natychmiastowym, ponieważ "tablet jest niewygodny, bo za duży".
Tiaaaaaa!
Najchętniej udusiłabym ją gołymi rękoma. Za takie pomysły, no i za całokształt.
Ale jak zrobi te swoje słodkie oczka to mięknę, choć wiem że to mało wychowawcze i pewnie za kilka lat pożałuję...

Z tego wynika...

... że potężne długi to przypadłość rodzinna.
Dobrze, że znalazłyśmy się w całkiem innej bajce.
Chociaż... tamta księga ciągle jeszcze uchylona, i to kiedy zostanie zamknięta na dobre tylko pośrednio zależy ode mnie.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Więcej

zdjęć nie będzie, bo smartphone też się w końcu wykąpał :-)
Ale już doszedł do siebie.
Było super. Fajna droga. Woda cieplutka. Rodzina nie widziana całe wieki. Świetny reset.


piątek, 1 sierpnia 2014

Pamiętamy `44


Kolorowe tusze

A tak mnie coś naszło. Kupiłam. Taki kaprys wakacyjny.



Bo przedłużane jednak średnio się u mnie sprawdzają - spodziewałam się raczej bardziej spektakularnych efektów - może gdybym zainwestowała w naturalne z sierści norek syberyjskich... ale naprawdę wolę te kilka setek wydać na coś zupełnie innego...