wtorek, 30 grudnia 2014

Już wiem

Że w tym roku nie uda mi się zakończyć jednej bardzo ważnej sprawy.
Niestety, pewnych rzeczy nie przeskoczę.

Dziękuję za życzenia :-)
Chociaż post równie dobrze mógł dotyczyć rozmiaru ubrania.
Na szczęście aż tak źle ze mną nie jest ;-)

piątek, 26 grudnia 2014

Rysa na szkle

Miałam nadzieję, że w tym roku kartka z życzeniami wysłana tydzień przed świętami tradycyjną pocztą "załatwi sprawę". Nie żeby mi to było na rękę - bo nie jest.
Jak zwykle pisałam życzenia dla najbliższych znajomych i rodziny. Podtrzymujemy tradycję.
Laura wymyśliła, że wyśle życzenia dla taty. Pomyślałam, że ok, nawet dobrze, odpuści telefon w Wigilię, którego i tak nikt nie odbierze.
Podpisała kartkę, wysłałam. Doszła? Odebrana? Tego nie wiem.
Wigilia minęła, dziecko zajęte górą prezentów jakoś zapomniało o tatusiu.
Ale dziś, kiedy po dwóch dniach wracałyśmy do swojego mieszkania niestety jej się przypominało. I zaczęły się pytania: czy tata przyjedzie, a może zostawił prezent pod choinką, a kiedy zadzwoni, a może my zadzwonimy...
Q***wa... to jedno mi przychodzi do głowy.
Jakby ten telefon dwa razy w roku coś kosztował, nie w sensie materialnym.
A ona jakby na złość pamięta tatusia i to jest dla niej najpiękniejszy facet na świecie. Resztę toleruje lub nawet lubi, ale tylko tyle...

Poza tym to mamy w końcu zimę i korzystamy z wolnego czasu jak się da :-)

Świątecznie

I śnieg pada :-)

wtorek, 23 grudnia 2014

Dosłownie i w przenośni

Wrzucam szósty bieg. I pędzę przez prawie puste, mokre miasto. Bo czekasz... A ja lubię mieć wszystko, albo nic.

O!

Jaka miła niespodzianka na koncie. I to nie jedna :-)
A poza tym dawno nie miałam tak spokojnego okresu przedświątecznego, bez tego pędu, latania, pospiesznych zakupów.
W tym roku luz, spokój. Najlepszy prezent.
Ogólnie jest prawie idealnie... :-)


sobota, 20 grudnia 2014

piątek, 19 grudnia 2014

czwartek, 18 grudnia 2014

Ja chcę

już weekend!
Święta w zasadzie ogarnięte, więc można spokojnie poświęcić czas dziecku i mężczyźnie.
Oboje będą szczerze zachwyceni :-)

środa, 17 grudnia 2014

W tym roku

Jakoś omija mnie przedświąteczna gonitwa. Coś tam tylko w Laurą robimy, bardziej na zasadzie zabawy.
I bardzo dobrze! O to mi właśnie chodziło.
Rezygnacja z prezentów dla dorosłych to był strzał w 10. Oszczędność czasu i nerwów. Jak sobie pomyślę o maratonie jaki musiałbym odbyć po galeriach i centrach handlowych... brrr.
Mniejsza o pieniądze. Kasę można przepuścić na poświątecznych wyprzedażach.
Albo... no właśnie. Mr X szykuje dla mnie jakąś urodzinową niespodziankę.
Mogę się tylko domyślać... choć wolę nie ;-)

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Wow!

Laura zdobyła dziś pierwszy stopień w judo - biały pas.
A poza tym ozdobiłyśmy pierniki. Nie, nie piekłam. Na to nie starczyło już czasu. Po prostu kupiłam :-)
 

niedziela, 14 grudnia 2014

Ufff!

Dobrze, że już koniec ;-)
Wszystko się udało. Owocny weekend.
Jemioła jest. Bombki kupione. Tradycyjne kartki gotowe do wysłania. Warsztaty zaliczone. Jarmark też.
Zostały do ozdobienia pierniki na szkolny kiermasz świąteczny.
 

Zasypiam...


... w ramionach faceta, z którym jestem teraz szczęśliwa, a we śnie moja podświadomość przypomina mi o kimś zupełnie innym... bardzo dziękuję ;-(
Nie mogłam zrezygnować ze wspólnych chwil. Tak łatwo ulegam... atmosferze tego miejsca.
Szybka kawa i wracamy do miasta na dalszą część przedświątecznego weekendu.