sobota, 27 lipca 2013

:-)

Taki bukiet dostałam w pracy :-)
Mimo, że imienin nie obchodzę to bardzo miłe!
Poza tym życzenia, życzenia, życzenia.
Niektóre były niespodzianką.
Na te, na których zależało mi szczególnie w ogóle się nie doczekałam....

czwartek, 25 lipca 2013

Coś odpuściłam...

... a w końcu wzięłam się za porządki.
Głównie za "rupiecie" Laury.
Jak wróci, zacznie czegoś "niezbędnego" szukać i nie znajdzie to dopiero będzie dym.
W związku z tym mam do oddania stertę książeczek 0-3 lata, jakieś zabawki i pluszaki. Chętne mamy znalazłam na forum pomocne emamy.

wtorek, 23 lipca 2013

Plan na sobotę

Day SPA
Zabieg na twarz i całe ciało. Peeling, kąpiel, masaż. Wszystko z dodatkiem olejku o wybranym zapachu.
Super!
A teraz meksykańskie danie: pikantny ryż z warzywami i kurczakiem, oraz zimne piwo cytrynowe.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Było bosko!

Pogoda idealna. Morze świetne. I ryby - pycha!
Warto było zrobić tyle kilometrów, żeby pobyć tam 2 dni.



Laura szaleje nad morzem jeszcze conajmniej tydzień, ale ja musiałam już niestety wracać.
W sierpniu sobie odbijemy ;-)

czwartek, 18 lipca 2013

Spadek formy

Totalny zjazd w zasadzie.
Hormony. Tęsknota za dzieckiem. Sajgon w pracy.
Wystarczy jak dla mnie.
Jeden "problem" sam się rozwiązał - przynajmniej nie musiałam sama podejmować decyzji, bo miałabym dylemat.

środa, 17 lipca 2013

Dziecko na wakacjach

Jestem sama, i jakoś mi tak dziwnie.
Niby odpoczywam od krzyków i zamieszania, ale jednak już mi tego brakuje.
Dam radę!
Nad morzem pogoda ładna, tylko tłum na plaży straszny. Córka jednak zadowolona. Nawet ryby je - jestem w szoku!
Rozważam wypad nad morze na przedłużony weekend - z romantycznej randki raczej nic nie wyjdzie, nie dziwię się, bo to nic nowego.

piątek, 12 lipca 2013

Zakupowy szał

Jak zwykle na wakacje potrzebne jest milion rzeczy, akurat wtedy, kiedy niekoniecznie chce się opróżniać konto.
Sposoby są różne, ale łowy zazwyczaj owocne.
Nie ma sensu wydawać fortuny, bo po pierwsze to wakacje, ma być wesoło, dla mnie niekoniecznie markowo - metkowo.
Za rok i tak moda będzie inna, a poza tym: czy te rzeczy przetrwają plażowanie? Piasek, wodę i słony wiatr? Bo padać nie będzie oczywiście ;-)

 Kostium mam taki:

 ... szkoda, że o figurze nie można powiedzieć tego samego.

I jeszcze taki:

 a do kompletu brązowy dół (identyczny jak ten w paski).

Bawełniana tunika
 

 
Torba plażowa
 
 
Torba podróżna (weekendowa)

 


 Japonki
Bielizna


Pisałam już - mam bzika na punkcie bielizny La Senza - fasony mi pasują,  mam swój idealną rozmiarówkę, a stylistyka... zawsze trafi się coś ładnego lub zabawnego.

Laura wyjeżdża już we wtorek, ja pewnie dojadę na weekend.
Tym razem Karwia
 
Dobre dojście do morza, obszerny pokój z łazienką, nowiutkie i gustowne wyposażenie.
 
Oczywiście uparła się na japonki, różowe - bo pasują do nowych kostiumów.
Chodzić umie w nich średnio, ale niech ma ;-)



Poza tym trzeba było kupić nowy fotelik.
Mamy MAXI COSI. Różowych nie było, ale kolor morski też jest OK (wg Laury).


No cóż, tylko dobrej pogody kupić nie można.
Ale Bałtyk to Bałtyk, o ile nie leje ciągiem przez 3 dni to już jest dobrze.
Klimat zawsze działa zbawiennie.
Tym bardziej, że Laura złapała właśnie potężny katar i mam tylko nadzieję, że nie wyniknie z tego coś więcej i trochę przynajmniej jej przejdzie na podróż.
W zeszłym roku pojechała do Władka z antybiotykiem, ale moment jej wszystko przeszło, a potem nawet zimna woda już nie zaszkodziła.
No i to tyle na lipcowe wakacje.
Na sierpień jeszcze konkretnych planów brak, ale na to mam jeszcze trochę czasu.
Dwa tygodnie bez dziecka to wytchnienie dla mnie.
Co prawda, córka zadała babci trudne pytanie: "czy można to odmówić? bo będę tęskniła za mamą" czym wywołała lekką konsternację i wizję awantury pt. "ja chcę do mamy!"... ale chyba damy radę. Zresztą ja sama mam obawy o swoje odczucia.
Marzy mi się romantyczny weekend.... ale co z tego będzie to się okaże. Nie zapeszam.
Alternatywnie w sobotę 20-tego bladym świtem ruszam na północ. Dla mnie 2 dni nad naszym morzem warte są długiej jazdy samochodem. Choć w sensie ekonomicznym nie kalkuluje się to wcale ;-)
Poza tym mam zaległości filmowe i czekają na mnie: "Dziewczyna z tatuażem", "Sęp" i "Zakochani w Rzymie" + najnowszy numer "Twój Styl".
O porządnym sprzątnięciu mieszkań nie wspomnę ;-)
Nie będę się nudzić, zastanawiam się tylko, na co starczy mi czasu...?

czwartek, 4 lipca 2013

Teraz ja!

Boss klepnął plan urlopowy.
Bez zbędnych komentarzy, aż byłam w szoku.
Trochę tego wolnego mam. Przedostatni przedłużony weekend i sama końcówka lipca, oraz dwa końcowe tygodnie sierpnia.
Nawet nie myślę, że coś mogłoby się zmienić.
W połowie lipca Laura wyjeżdża z dziadkami nad morze - 2 tygodnie w Karwi, więc mam dwa wolne weekendy!!!  Tylko dla siebie...
I luźny plan - weekendowy wypad nad morze, jakiś SPA albo romantyczny weekend z .... początkowo kogoś w tych planach uwzględniałam, ale teraz to już znów nie wiem...
Aaaa i jeszcze dodatkowo karnet do DaySPA ważny do końca lipca, ale to już jakoś w tygodniu.
Na sam koniec lipca spróbujemy wyskoczyć gdzieś na wieś albo na Mazury, a na koniec sierpnia pojadę z Laurą nad morze - jeszcze nie wiem gdzie, ale poczekam z rezerwacją. To już taki luźniejszy czas, mniejszy tłok, więc pewnie uda się wynegocjować jakąś atrakcyjną cenę na fajny, wygodny apartament. Może Władysławowo, może Dębki - jeszcze nie wiem.
Na sam koniec pewnie jeszcze jesienny weekend w Sztutowie - pozycja obowiązkowa na przełom września i października.
Konto pewnie ucierpi, ale co tam - należy nam się! Jeszcze muszę tylko córce kupić nowy fotelik do samochodu, żeby się jej wygodnie i bezpiecznie podróżowało.
A`propos. W weekend Laura znalazła 50 zł w windzie, a ja trafiłam "3" w LOTTO. I czekam na odszkodowanie z PZU za moje przygody z okiem. Innych polis nie ruszam, bo pracują na tzw. emeryturę, teraz mnie te pieniądze i tak nie zbawią.

Poryczałam się wczoraj po meczu Janowicza i Kubota.


Wielką fanką tenisa nie jestem, ale "naszym" kibicuję zawsze, wszędzie i we wszystkim.
Ciekawe jak dziś pójdzie Agnieszce?
Sukcesy pociągają mnie od zawsze ;-)