piątek, 28 czerwca 2013

Truskawki

W każdej postaci i o każdej porze.


To akurat jakoś przed północą. Koktajl mleczno-truskawkowy.
Cichy salon. Pachnące peonie. Wygodna kanapa. Można odpoczywać.
Jedna "mała" ryska na szkle...

czwartek, 27 czerwca 2013

Przedwakacyjnie

Tytuł umowny. Bo wakacje będą tylko dla kogo?
Konkretnych planów urlopowych brak. Terminowych oczywiście. Jak zwykle niezdecydowana, kiedy, co, jak i gdzie? Chyba podzielę urlop na pół. Koniec lipca i koniec sierpnia. Będzie na co czekać. A i jeszcze przełom września i października - koniecznie nad Bałtyk. Latem zresztą pewnie też.
Dziecko jutro kończy przedszkole, a już pyta czy od razu jedzie nad morze... ?!
Na razie to jej mogę kupić większy basen na działkę. I zamówić pogodę (bez gwarancji sukcesu).
Ale nad morze pojedziemy, nie ma innej opcji. Muszę mieć tylko chwilę, żeby się rozejrzeć za odpowiednim lokalem.
Na razie nadrabiam zaległości w pracy po zwolnieniu. W sumie sytuacja opanowana, ale mając w planach urlopy nie można dopuścić do zaległości.
Wracając do tego co się działo. Operacja poszła dobrze. Na to wskazują wyniki badań. W codziennym życiu zasadniczych zmian (na lepsze) nie odczuwam, ale mam świadomość, że coś tym okiem widzę i gdyby - odpukać - drugie nawaliło nie jestem zupełnie ślepą kaleką.
Na zwolnieniu miałam odpoczywać, a: nie zdążyłam się  wyspać, w porywach pracowałam, bałagan w domu się nie zmniejszył, nie opaliłam się bo nie było pogody, nie zdążyłam pójść do ginekologa i cycologa (o zgrozo!) - ogólnie czas przeleciał mi przez palce i jestem zła.
Ale za to córka była szczęśliwa, bo miałam dla niej dużo czasu.
Mogłam ją codziennie zaprowadzać i przyprowadzać z przedszkola, iść na plac zabaw i na pizzę/lody.
I nawet z tatą widziałyśmy się kilka razy :-) Był wspólny Dzień Mamy i Taty w przedszkolu, i wymarzony prezent na Dzień Dziecka.



No tak, tata jest fajny, bo więcej siły niż mama co np. na placu zabaw gwarantuje więcej szaleństwa. No zawsze jakaś nowość i rozrywka.
Ja się tylko cieszę, że Laura traktuje go zupełnie naturalnie.
Fajnie było, ale się skończyło.

A w związku z latem nowy blond na głowie, zapach Anna Sui LOVE, bielizna La Senza i paznokcie w kolorze nude.










piątek, 21 czerwca 2013

Pogoda jak...

... w pełni lata, choć to dopiero pierwszy dzień.
Brakuje tylko lata w głowie, choć tak niewiele potrzeba...

Dużo się działo: operacja, zwolnienie, wiele innych spraw, niezrealizowanych planów mimo wolnego czasu. Mam nadzieję, że uda się zmobilizować i nadrobić zaległości.
A na razie kubek letniej kawy z mlekiem i klima na full - aby do wieczora, albo jakiegoś deszczu ;-)