poniedziałek, 31 grudnia 2012

Nadchodzi 2013...

Wszystkiego Najlepszego na Nowy Rok!


Nie lubię końcówki roku.
Urodziny.
Czas podsumowań.
Mam zawsze wrażenie, że mogłoby być dużo lepiej... bo mogłoby...
Ale to ja.
A Wam życzę dodatnich bilansów, dużo uśmiechu i masy bąbelków w kieliszku szampana.
:-)

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Życzenia

Zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia, 
pachnącej choinki i pięknych prezentów, 
a w Nowym Roku mocy pomyślności
i
spełnienia wszystkich marzeń 
życzą Ania i Laura

wtorek, 18 grudnia 2012

Przedswiątecznie...


Co się stało to się nie odstanie.
Taka kolei rzeczy.
Ze sprawami ostatecznymi się nie dyskutuje przecież.... nie chcę być źle zrozumiana... ale jest we mnie pogodzenie się z losem, Bogiem, siłą wyższą - niech każdy nazywa to jak chce.
Smutni mi i pusto, ale spokojnie. Mimo, że ... na pogrzeb nie ogłam jechać - Laura się tak rozłożyła, że miała w nocy ponad 40 st. gorączki. Nie było mowy, żeby ją zostawić z kimkolwiek - ona by nie została, a ja bym się denerwowała, że coś się stanie, że ktoś sobie nie poradzi. Była naprawdę chora - pierwszy raz w życiu przeleżała cały dzień w łóżku, w piżamie, i nie miała ochoty na zabawę. Ale na szczęście przeszło - to była "tylko" ostra infekcja gardła.
Babcia mi wybaczy, nie darowałaby mi natomiast, gdym nie dopilnowała dziecka.
Kwiaty pojechały, a ja byłam na cmentarzu tydzień później.
Laura prosiła, żeby babci Mani powiedzieć, że przyjedzie jak wyzdrowieje.
Takie ma dziecko pomysły. Bo ona doskonale wie, co się stało. Zresztą rozmawiały z babcią na takie tematy nie raz (!!!), i wdzięczna jestem babci, że w zasadzie przygotowała moje dziecko w tym temacie za mnie :-)

Trochę mnie drażni ten przedświąteczny bieg. Wszędzie pełno ludzi, kolejki, przepychanki. Nie mam na to ochoty. Zakupy zrobiłam w internnecie. Lista prezentów dla Laury jak zwykle dłuuuuga i imponująca, ale wszystko udało mi się załatwić (zobaczymy jak tatuś się popisze...?)
Będzie zadowolona :-) Jej mina na widok wymarzonego prezentu - bezcenna!
Ostatnio Barbie w odwrocie - na rzecza Monster High.
Wiem, wiem, może to jeszcze nie ten wiek, nie ta tematyka... ale dziecko tych potworków się nie boi i zasypia trzymając w ręku swoją imienniczkę Draculaurę.


Do kupienia pozostało mi zatem tylko kila drobiazgów, poza tym drobne porządki i zrobienie dekoracji świątecznych.
Damy radę ;-)